Mamy nadzieję, że będzie służył jeszcze długie lata. Cieszymy się, że znowu mogliśmy poznać niesamowitych ludzi! :)
Pan Grzegorz wraz z żoną wyruszyli w daleką trasę - pokonali ponad 300 km z Tychów do Warszawy. Tu Maluch Szczęścia zaczął swoją nową historię.
Po podpisaniu dokumentów, zajęliśmy się samochodem. Pan Grzegorz zadbał, aby maluch dotarł do nowego domu bezpiecznie
- Czy warto było go zakupić? - Oczywiście, że tak. Uważamy, że był jednym z najlepszych rzeczy do wylicytowania. Czekaliśmy do ostatniej chwili, aby go kupić. Nawet po zakończonej aukcji otrzymaliśmy telefon z zapytaniem, czy można go od nas odkupić.
- Czy często pan bierze udział w takich akcjach? - Raz w roku!
- Czemu akurat nasz maluch? - Mam sentyment do starych aut i do fiata. Lubię unikatowe modele a ten do takich należy. Posiadam już jednego takiego wyjątkowego maluszka
- Panie Grzegorzu, czym dla pana jest pomaganie? - Jest bardzo ważne. Co roku staramy się wspierać WOŚP poprzez licytację. Dzięki temu mamy namacalne dowody, że Orkiestra wspiera osoby potrzebujące.
13 lutego spotkaliśmy się z panem Grzegorzem Romańcem i jego żoną, aby przekazać Malucha Szczęścia nowym właścicielom.